Elektronika dla małych i dużych – Recenzja

Elektronika dla małych i dużych – Recenzja

Wydawać by się mogło, że książka z uśmiechającym się z okładki robocikiem nie może traktować elektroniki poważnie. Nic bardziej mylnego – jest to bardzo praktyczny przewodnik po podstawach elektroniki, po brzegi wypełniony wiedzą i świetnymi projektami, przy których zarówno mali jak i duzi bawić się będą doskonale.

Kto ją napisał i w jakim celu?

Autorem książki jest niejaki Øyvind Nydal Dahl, norweg, który zainteresował się elektroniką w wieku 14 lat i od tamtej pory się z nią nie rozstawał. Muszę przyznać, że niezwykle polubiłem tego człowieka, choć osobiście się nie poznaliśmy. Może to dlatego, że na wszystkich zdjęciach i nagranych przez siebie filmach jest zawsze uśmiechnięty? A może dlatego, że jestem na dokładnie tym samym etapie, co on kilka lat temu?

A nie mówiłem? Ten facet ciągle się uśmiecha!

Zainteresowanie elektroniką popchnęło go bowiem do założenia własnego bloga pod adresem built-electronic-circuits.com, dzięki któremu rozwinął swoją pasję, uczestniczył w kilku naprawdę fajnych projektach no i oczywiście napisał recenzowaną dzisiaj książkę. Jednym słowem uczynił ze swojego hobby sposób na życie, za co niezwykle go cenię i podziwiam.

O czym jest książka?

Spis treści tej niepozornie wyglądającej książki ma aż 10 stron. Nie oznacza, to że książka jest jakąś cegłą – łącznie stron jest 291, a spis treści jest po prostu niezwykle szczegółowy. Na szczęście znajduje się w niej też spis skrócony, na podstawie którego opowiem Ci co takiego w Elektronice dla małych i dużych znajdziesz:

CZĘŚĆ 1. ZABAWA Z ELEKTRYCZNOŚCIĄ

  • Czym jest elektryczność? – książka zaczyna się od… zapalenia żarówki. Na podstawie tego prostego eksperymentu autor tłumaczy czym jest elektron, napięcie, prąd i opór elektryczny oraz dlaczego obwód musi być zamknięty. Na deser autor pokaże ci jak krok po kroku zrobić alarm antywłamaniowy do twojego pokoju!
  • Wprawianie przedmiotów w ruch za pomocą prądu i magnesów – rozdział o tym jak działa magnes i elektromagnes. Głównym projektem rozdziału jest stworzenie własnego silnika elektrycznego.
  • Generowanie prądu elektrycznego – autor w bardzo prosty sposób wyjaśnia jak ruch magnesu wytwarza prąd elektryczny i pokazuje jak stworzyć prosty generator wstrząsowy. Oprócz tego objaśnia działanie multimetru i baterii, a na koniec przedstawia projekt cytrynowej baterii, która jest w stanie zasilić małą diodę.

CZĘŚĆ 2. TWORZENIE OBWODÓW

  • Generowanie światła za pomocą diod LED – ten niezwykle ciekawy rozdział rozpoczyna się od pokazania czym są i jak działają rezystory oraz wprowadza pojęcie Prawa Ohma. Następnie autor pokazuje kilka projektów, dzięki którym nauczysz się poprawnie podłączać diody LED oraz tworzyć złożone obwody na płytce prototypowej.
  • Generowanie migającego światła – na początku rozdziału wprowadzone jest pojęcie kondensatora, pojemności i przekaźnika. Na koniec rozdziału wiedza ta wykorzystana jest w projekcie migoczącej diody LED.
  • Zacznij lutować! – kto powiedział, że lutownica to narzędzie dla dorosłych? Autor pokazuje, że również młodsi elektronicy mogą bez trudu się tego nauczyć i nie zrobić sobie krzywdy. Bardzo skrupulatnie pisze on o tym jak lutować i rozlutowywać elementy, na co uważać i jak dbać o lutownicę. Masa zdjęć i praktycznych porad.
  • Sterowanie za pomocą elektryczności – nadchodzi moment, by wejść w świat tranzystorów, potencjometrów i fotorezystorów. Czy może być lepszy sposób na poznanie tych elementów, niż stworzenie obwodu reagującego na dotyk i budzika wykrywającego wschód słońca?
  • Zbuduj instrument muzyczny – rozdział ten jest wprowadzeniem do układów scalonych. Autor przedstawia czym są timery i pokazuje jak na podstawie timera 555 stworzyć prosty syntezator.

CZĘŚĆ 3. CYFROWY ŚWIAT

  • Jak obwody przetwarzają zera i jedynki? – o języku komputera, zamianie liczb i liter na kod binarny, a wszystko to w oparciu o projekty gry w zgadywanie kolorów i maszyny do przekazywania zaszyfrowanych wiadomości!
  • Obwody, które podejmują decyzje – tutaj autor opowiada o bramkach logicznych i obwodach z nich zbudowanych. Pokazuje też jak ulepszyć wcześniej zrobiony alarm antywłamaniowy i sprawić, by jego wyłączenie możliwe było dopiero po wpisaniu tajnego kodu!
  • Obwody, które zapamiętują dane – rozdział o prostych komórkach pamięci – przerzutniku RS oraz D i połączeniu ich z timerem. Rozdział wieńczy projekt elektronicznej wersji gry ,,orzeł czy reszka?”.
  • Zbudujmy grę! – ostatni rozdział w całości poświęcony jest budowie układu z wykorzystaniem wszystkich poznanych dotąd wiadomości. Układem tym jest dość zaawansowana gra polegająca na zatrzymaniu światła wędrującego po diodach LED w odpowiednim momencie.

Na samym końcu książki znajduje się jeszcze krótki rozdział pt.: Użyteczne zasoby w którym autor podpowiada gdzie szukać ciekawych projektów, skąd kupować elektronikę, Ponadto rozdział ten jest skrótem najważniejszych informacji wprowadzanych w całej książce. Dzięki temu w trakcie budowy własnych obwodów nie musisz wertować całej książki by przypomnieć sobie jak brzmi Prawo Ohma, jak odczytywać kod paskowy rezystorów, czy jaki wzór dotyczył dzielnika napięcia.

Czy da się z tego coś zrozumieć?

Nie sądziłem, że znajdę książkę, dla której odpowiedź na to pytanie będzie tak oczywista. Oczywiście, że się da! Czytając te książkę widać jak na dłoni, że autor ma za sobą wiele lat przekazywania swojej wiedzy i zarażania swoją pasją innych. Nie jest to jedynie zbiór kilku ciekawostek i fajnych projektów. Ta książka wciąga jak dobrze napisana powieść. Na każdej stronie dowiadujesz się czegoś nowego, co i rusz autor pokazuje w jak prosty i ciekawy sposób można zdobytą wiedzę wykorzystać i muszę przyznać, że za każdym razem udawało mu się mnie zaskoczyć. Wraz z upływem kolejnych stron projekty stają się coraz bardziej rozbudowane, korzystają z nowych elementów i mechanik. Czytając, czułem się jak podczas oglądania serialu MacGyver za młodu, z tym że tutaj wiedziałem, że wszystko co pokazuje autor jest do zrobienia.

Od tej pory nikt nie wejdzie do twojego pokoju bez twojej wiedzy!

Poziom trudności książki stopniowo wzrasta i jest to wzrost niezwykle łagodny i przyjemny. Autor przy każdym projekcie prowadzi czytelnika za rękę. Pokazuje jakie elementy będą potrzebne, skąd je wziąć, jak je po kolei łączyć, a w ostatnim kroku podpowiada co może być powodem tego, że zbudowany przez nas układ nie działa. Jedyne czego żałuję to fakt, że takie książki nie wychodziły, kiedy ja miałem 10 lat i bawiłem się pierwszymi silniczkami wyjętymi z zabawek. Projekty w niej przedstawione są istnym spełnieniem marzeń każdego dziecka. Kto nie chciał w młodości stworzyć alarmu antywłamaniowego, albo szyfratora do tworzenia tajnych wiadomości? Łącznie do wykonania są aż 23 niezwykle ciekawe projekty.

Autor wykorzystuje w swoich projektach podstawowe elementy, które dostaniesz w każdym sklepie z elektroniką, albo wyciągniesz z dowolnego urządzenia.

Co mi się w tej książce najbardziej podoba?

Trudno wybrać jedna rzecz, która podoba mi się najbardziej, więc napiszę o kilku. Po pierwsze bardzo spodobał mi się sposób, w jaki autor rozwija poszczególne tematy. Aby na przykład nauczyć czytelnika Prawa Ohma pokazuje on najpierw jak podłączyć diodę… by ją spalić. Dopiero na podstawie tego doświadczenia wyjaśnia jak robić to poprawnie i na co trzeba uważać. Czyż samodzielne popełnianie błędów nie jest najlepszą formą nauki?

Druga sprawa to fakt jak ta książka jest skonstruowana. Autor pokazując jak działają tranzystory nie robi długiego i nudnego wykładu na temat półprzewodników, złącza P-N, akceptorów i donorów. Pokazuje on od razu jak tranzystor wygląda, jak poprawnie go podłączyć i do czego możemy go wykorzystać. Po zaledwie dwóch stronach (wypełnionych rzecz jasna obrazkami i zdjęciami), zdobytą wiedzę wykorzystujemy w projekcie obwodu wykrywającego dotyk.

Z czasem projekty stają się coraz bardziej rozbudowane i coraz ciekawsze.

Ktoś może pomyśleć, że takie podejście to zbytnie upraszczanie sprawy. Moim jednak zdaniem to strzał w dziesiątkę. Ten kto chce poznać szczegóły fizyczne, znajdzie na ten temat multum książek. Tutaj chodzi o poznawanie elektroniki przez praktykę. A czy praktyka bez teorii jest cokolwiek warta? Wydaje mi się, że tak. Bo czy naprawdę musimy wiedzieć jak przebiega proces spalania benzyny wewnątrz samochodu, żeby móc nim jeździć? Czy musimy znać dokładną budowę smartfona i jego oprogramowania, by móc z niego korzystać? Niekoniecznie.

Trzecia rzecz wyróżniająca tę książkę na tle innych to jej oprawa wizualna. Co tu dużo mówić – ta książka jest po prostu ładna. I choć robocik z okładki może sugerować, że w środku znajdziemy pełno obrazków skierowanych do dzieci, to w rzeczywistości jest odwrotnie. Każda grafika, zdjęcie czy schemat są bardzo schludne i konkretne. Widać, że ich autorem jest sam twórca książki i nie są one robotą profesjonalnego fotografa. Ale to dobrze, bo dzięki temu to co widzimy w książce bardzo przypomina nam to co widzimy na swoim biurku w trakcie tworzenia wymyślonych przez autora projektów. Najchętniej sfotografowałbym i pokazał tutaj całą książkę, ale to mogłoby zepsuć ci zabawę samodzielnego jej odkrywania. Dlatego poniżej kilka przykładów w postaci galerii (kliknij na zdjęcie by je powiększyć):

Ogromne słowa uznania należą się również tłumaczowi i wydawnictwu, za przystosowanie książki do naszych realiów. Na każdej liście z elementami do zakupienia znajdziemy numery katalogowe i adresy stron polskich sklepów. Podobnie jest z listą stron internetowych z ciekawymi projektami – tutaj również wydawnictwo postarało się odszukać nasze lokalne odpowiedniki.

Kto powinien ją przeczytać?

Elektronika dla małych i dużych to druga w moim życiu książka do elektroniki, którą przeczytałem w całości. Większość z nich po pewnym czasie przechodziła do tak zaawansowanych, że aż niepotrzebnych początkującemu elektronikowi rzeczy. Tutaj każdy wprowadzany element ma swój cel, prezentowany jest w sposób zrozumiały i wykorzystywany w naprawdę fajnych projektach. Kto zatem powinien po tę książkę sięgnąć? Okazuje się, że na to pytanie odpowiada sam autor i myślę, że jest to najlepsze podsumowanie idei z jaką owa publikacja powstała:

„Jeżeli patrząc na jakiś elektroniczny gadżet, zastanawiałeś się, jak on działa lub jak mógłbyś samodzielnie zbudować coś takiego, to znaczy, ze właśnie trzymasz w rękach właściwą książkę. Niezależnie od tego, czy masz 8, czy 100 lat, jeżeli jesteś ciekawski i lubisz się bawić, to lektura tej książki będzie dla Ciebie prawdziwą przyjemnością.”

I ja, prowadzący skromnego bloga TeoriaElektryki.pl, podpisuję się pod tymi słowami wszystkimi długopisami, jakie mam na biurku.


Jeżeli moja recenzja zachęciła Cię do kupienia tej książki, to jej aktualną cenę na Ceneo.pl sprawdzisz, klikając w poniższy przycisk:

Przechodząc na stronę dowolnego sklepu wspierasz moją działalność kilkoma groszami, za co serdecznie dziękuję!

Dodaj komentarz