Podstawy elektrotechniki w praktyce – Recenzja

Podstawy elektrotechniki w praktyce – Recenzja

Wydawać by się mogło, że to kolejny zwyczajny podręcznik do nauki elektrotechniki. Zawiera on jednak kilka zaskakujących rozdziałów, których brak w konkurencyjnych publikacjach, a które robią ogromną różnicę. Zapraszam do recenzji!

Kto ją napisał i w jakim celu?

Wymienionymi autorami Podstaw elektrotechniki w praktyce są pan Artur Bielawski i pani Joanna Grygiel, choć oczywiście nad redakcją i opracowaniem merytorycznym całości stał niemały sztab ludzi z Wydawnictwa Szkolnego i Pedagogicznego. Omawiana publikacja to bowiem rasowy podręcznik do nauki zawodów takich jak elektryk, elektronik i informatyk. Nie ma tutaj żadnej notki ,,od autora” ani choćby wstępu objaśniającego ideę podręcznika. Od pierwszym stron rzuceni jesteśmy w wir elektrotechnicznego żargonu o szerokim zakresie tematycznym.

podstawy elektrotechniki tematyka

O czym jest książka?

Niech nie zmyli was okładka – choć wirnik silnika elektrycznego wygląda efektownie, to w książce temat ten nie został poruszony. Nie jestem nawet pewien czy określenie ,,silnik elektryczny” w ogóle się w niej pojawiło. Ale to nie szkodzi, bo nie o tym miała być ta książka, a jej zakres tematyczny i tak jest spory. Oto lista rozdziałów:

  1. Wiadomości wstępne – o wpływie prądu elektrycznego na organizm człowieka, o jednostkach fizycznych, budowie materii i zjawiskach elektrycznych w niej zachodzących.
  2. Obwód elektryczny – krótko o tym czym jest obwód elektryczny, z jakich elementów się składa oraz jak poprawnie oznaczać na nim kierunek prądu i spadku napięcia.
  3. Pole elektryczne – standardowy, podręcznikowy rozdział o polu elektrycznym, Prawie Coulomba, potencjale, napięciu, pojemności, energii i kondensatorach.
  4. Pole magnetyczne – rozdział porusza tematykę pola magnetycznego, indukcyjności własnej i wzajemnej oraz obwodów magnetycznych.
  5. Materiały stosowane w elektrotechnice i elektronice – prawdziwa perełka. Z tego rozdziału dowiesz się jakie materiały przewodowe, oporowe, stykowe, magnetyczne i półprzewodnikowe stosuje się w praktyce. Kiedy przewody wykonuje się z miedzi, a kiedy z aluminium? Dlaczego srebro i stal zeszły na boczny tor? Z czego robi się magnesy trwałe i dlaczego izolatory się ,,starzeją”? Naprawdę świetny rozdział, o którym więcej napiszę za chwilę.
  6. Elementy elektryczne – budowa, sposób oznaczania i łączenia rezystorów, kondensatorów oraz cewek.
  7. Podstawowe prawa stosowane w obwodach prądu stałego – o przepływie prądu, Prawach Ohma i Kirchhoffa oraz układach regulacji prądu i napięcia.
  8. Zastosowanie podstawowych praw stosowanych w elektrotechnice – rozdział ten to takie ,,mini-podstawy” teorii obwodów. Mamy tutaj zatem tworzenie schematów zastępczych, metody obliczania napięć i prądów, czy wyznaczanie bilansu mocy w obwodach elektrycznych.
  9. Obwody prądu przemiennego – rozdział zaczyna się od wyjaśnienia pojęć takich jak amplituda, okres i faza, a następnie przechodzi do opisu elementów R, L, C oraz dwójników z nich budowanych. Na koniec wyjaśnione zostają też zagadnienia rezonansu, mocy w obwodach prądu przemiennego oraz filtrowania sygnałów.
  10. Układy trójfazowe – ciekawy rozdział na temat budowy sieci trójfazowych, sposobów podłączenia odbiorników i wyznaczaniu współczynnika mocy.
  11. Przyrządy pomiarowe – bardzo treściwa i praktyczna część książki mówiąca o tym jak mierzy się napięcie, prąd, opór i tym podobne wielkości elektryczne. Następnie opisany został sposób obsługi mierników analogowych (wskazówkowych), bezpiecznego wykonywania pomiarów elektrycznych i eliminowania błędów jakie mogą w ich trakcie powstać. Na koniec świetny i wypełniony obrazkami podrozdział na temat budowy mierników elektrycznych.

Czy da się z tego coś zrozumieć?

Książka ma 351 stron i podzieliłbym ją na dwie przeplatające się ze sobą części – teoretyczną i praktyczną. Typowo teoretyczne rozdziały to te dotyczące zjawisk elektrycznych – elektrostatyka, magnetyzm, prąd elektryczny, obwody elektryczne – wszystko co znamy i (średnio) kochamy z innych podręczników. Z tym, że tutaj wszystko jest jakby… skondensowane. Wzory są, ale tylko te najważniejsze i to bez jakiegokolwiek wyprowadzenia. Definicje są krótkie i treściwe, a większość zjawisk zajmuje jedną, maksymalnie dwie strony.

Napięcie elektryczne – niecała strona. Indukcja elektryczna – półtorej strony

Recenzując Elektrotechnikę p. Bolkowskiego pisałem, że jest to książka trudna do samodzielnej nauki i najlepiej, jeśli towarzyszy jej nauczyciel. Książka, którą dziś mam przyjemność recenzować jest jeszcze bardziej skompresowana. Z jednej strony mniejsza ilość wzorów ułatwia samodzielną naukę – z drugiej odbiera nieco obraz całości. Pod tym względem widziałbym ją bardziej jako wygodną (i lepszą niż Wikipedia) przypominajkę najważniejszych zagadnień z elektrotechniki, aniżeli sposób na opanowanie podstaw. Szczególnie, że na końcu wielu rozdziałów znajdują się tabele zbierające wszystkie najważniejsze wzory i zależności, dzięki czemu wszystko co potrzebne mamy w jednym miejscu.

Tabele są duże, przejrzyste i niezwykle wygodne

Prawdziwym wyróżnikiem książki są jednak rozdziały przedstawiające bardziej praktyczne zagadnienia. Jest w nich nieco mniej wzorów ale za to znacznie więcej tekstu, tabel i praktycznych przykładów. Czytając je mamy wrażenie poznawania bardzo interesującej historii dotyczącej wykorzystywanych w elektrotechnice materiałów, podzespołów i sposobów pomiaru wielkości elektrycznych. Tę część książki zdecydowanie poznaje się łatwo i czyta niezwykle przyjemnie, dlatego o niej chciałbym opowiedzieć Ci nieco więcej.

Co mi się w tej książce najbardziej podoba?

Zacznijmy od naprawdę świetnego rozdziału pod tytułem Materiały stosowane w elektrotechnice i elektronice. W pierwszej jego części poznajemy miedź, aluminium i stal. Autorzy opisują ich wady, zalety, sposób wykorzystywania, a także porównują je do wytwarzanych z nich stopów. Dlaczego stal wykorzystuje się do produkcji szyn trakcji elektrycznej i linii napowietrznych? Dlaczego zaciski aluminiowe lubią się luzować nawet po mocnym skręceniu? Czemu nie wolno bezpośrednio łączyć przewodów miedzianych i aluminiowych? Odpowiedzi na te i więcej pytań znajdziesz właśnie w tym rozdziale.

Kolejna część rozdziału przedstawia materiały stosowane do produkcji oporników, grzałek i styków. Masa tabel z rozpisanymi własnościami, zaletami i wadami przeróżnych materiałów jakie wypróbował świat elektrotechniki. Dowiesz tutaj m. in. dlaczego pozłaca się styki przekaźników, z czego wytwarza się szczotki komutatorowe silników i które materiały grzejne mogą osiągać najwyższe temperatury pracy.

Ostatnie podrozdziały dotyczą materiałów specjalnych (takich jak ołów, wolfram, czy przeróżne spoiwa), termoelektrycznych, magnetycznych, izolacyjnych, półprzewodnikowych i nadprzewodnikowych. Dlaczego dielektryki się starzeją? Z czego wytwarza się półprzewodniki typu N i P? Jakie pierwiastki są niezbędne do wytwarzania magnesów? Do czego w elektrotechnice przydaje się wosk pszczeli? I wreszcie: Które materiały są najlepszymi nadprzewodnikami?

Rozdział o materiałach jest jak widzisz dość obszerny, ale to nie koniec. Warto bowiem wspomnieć jeszcze o dwóch rzeczach, które zrobiły na mnie spore wrażenie. Pierwsza z nich to praktyczny rozdział na temat wykonywania pomiarów elektrycznych. Autorzy niezwykle prosto mówią o tym jak należy wpinać w obwód woltomierz, amperomierz i omomierz oraz dlaczego nieprawidłowe podłączenie dwóch ostatnich może grozić ich uszkodzeniem. Oprócz tego rozdział zawiera masę ilustracji i opisów tego na jakiej zasadzie mierzy się różne wielkości elektryczne i jak działają mierniki analogowe. Znajdziemy tutaj też sposoby na pomiary techniczne różnych wielkości. Co to jest pomiar techniczny? W skrócie chodzi o to jak zmierzyć np. opór albo moc jeśli nie mamy pod ręką odpowiednio omomierza i watomierza. Naprawdę sporo ciekawej i przystępnie napisanej treści.

Druga rzecz, to znajdujący się na samym końcu książki niepozorny Wykaz podstawowych pojęć w językach polskim, angielskim i niemieckim. W praktyce jest to kilkustronicowy mini-słownik pojęć elektrotechnicznych i muszę przyznać, że jest to pierwszy podręcznik, w którym spotykam coś takiego. Jeśli tak jak ja lubisz grzebać w technicznej literaturze obcojęzycznej, to taki słownik okaże się na pewno niezwykle pomocny.

Kto powinien ją przeczytać?

Ciężko mi polecić tę książkę początkującym samoukom. Z jednej strony ma ona kilka ciekawych rozdziałów o materiałach i miernikach elektrycznych. Z drugiej zaś połowa podręcznika to sucha i dość zwięzła teoria elektryczności i magnetyzmu, która bez nauczyciela może być trudno przyswajalna. Dlatego myślę, że skorzystają z niej tak naprawdę:

  1. Uczniowie szkół technicznych i zawodowych – jeśli uczysz się już przedmiotów typowo elektrotechnicznych, ale korzystacie w szkole z innego podręcznika, to dodatkowy zakup tej książki na pewno wzbogaci Twoją wiedzę o bardziej praktyczne zagadnienia, a i będzie świetnym zbiorem pojęć, które już do tej pory poznałeś.
  2. Samoukowie średnio zaawansowani – jeśli podstawowe pojęcia elektrotechniczne nie są Ci obce (bo dowiedziałeś się o nich na przykład z mojego bloga 😉 ) to podręcznik ten na pewno świetnie rozszerzy Twoją wiedzę o tematy, których próżno szukać w innych recenzowanych przeze mnie książkach. A i posiada on chyba najwięcej interesujących tabel spośród publikacji z jakimi miałem do czynienia.
  3. Technicy praktycy – jeśli pracujesz u boku doświadczonego elektryka, bądź budujesz swoje pierwsze obwody elektryczne, to wiedza praktyczna z zakresu materiałoznawstwa, wykonywania pomiarów i błędów pomiarowych będzie na pewno bezcenna. A kiedy będziesz musiał coś policzyć, to wszelkie wzory, temperatury graniczne, temperatury pracy, rezystywności i wytrzymałości na pewno w którejś z zawartych tutaj tabel znajdziesz.

Dzięki za poświęcony czas!


Jeżeli moja recenzja zachęciła Cię do kupienia książki, to jej aktualną cenę na Ceneo.pl sprawdzisz klikając w poniższy przycisk:

Przy okazji przechodząc na stronę dowolnego sklepu wspierasz moją działalność kilkoma groszami, za co serdecznie dziękuję!

Ten post ma jeden komentarz

  1. rysiek

    Przeczytałem kilka recenzji. Bardzo pomocne. Dzięki
    Dodałem RSS bloga do ulubionych 🙂

Dodaj komentarz